Kategorie
Uncategorized

Szybki Zastrzyk Finansowy od Prywatnego Inwestora

Większości z nas zdarzają się niekiedy sytuacje, kiedy to niezbędny okazuje się szybki zastrzyk finansowy czyli np. łatwa chwilówka. Rozglądamy się wówczas za możliwością szybkiego zasilenia konta, co by móc dokonać pilnego w danym czasie zakupu. W takich momentach oscylujemy między zapożyczeniem się w banku, a skorzystaniem z usług oferowanych nam poza nim. Jedną z form szybkiej pomocy finansowej są pożyczki sms-em. Obecnie na rynku rywalizuje wiele instytucji oferujących swoim klientom możliwość zasilenia ich kieszeni kwotą mogącą opiewać często na kilka tysięcy złotych.

Zazwyczaj jeśli zdecydujemy się na skorzystanie z kredyt sms, tuż po zaakceptowaniu wniosku, otrzymujemy wybraną przez nas sumę pieniędzy. Jest to dobrym wyjściem, jeśli pragniemy pominąć formalności związane z wzięciem pożyczki np. w banku. Zyskując pożądaną kwotę w krótkim czasie możemy pokryć koszta związane z aktualnymi wydatkami, samemu ustalając czas spłaty długu. Oferta brzmi zachęcająco, prawda?

Przyjrzyjmy się teraz bliżej negatywnym skutkom takiego posunięcia. Bardzo często instytucje oferujące udzielenie chwilówki przez smsa pobierają wysoką prowizję w stosunku do powziętej przez nas kwoty. Mimo, że samodzielny wybór terminu spłaty daje nam dużą swobodę, nieopatrznie pominięty może ciągnąć za sobą konsekwencje.

Pracownicy takich firm przygotowani są na “punktualny” odbiór należności; spodziewają się zwrotu pożyczki przed upływem podanego terminu. Spóźnienie w tej sprawie może zaowocować niechcianymi, ponaglającymi telefonami, oraz dodaniem do rachunku dodatkowego obciążenia – oczywiście poza prowizją. Naraża nas to na nieplanowane wcześniej wydatki, niekiedy bardzo wysokie.

Czy należy więc zrezygnować z łatwych chwilówek? To zależy.

Jeśli mamy pewność, iż zdążymy ze spłatą pożyczki w ustalonym terminie – najlepiej jak najkrótszym, który wiązałby się z mniejszym oprocentowaniem – możemy pomyśleć na ten temat poważniej. Jeśli jednak mamy możliwość zapożyczenia się w banku, w którym prowizja byłaby znacznie mniejsza, winniśmy wybrać tą opcję. Nawet mimo większej liczby formalności i z pewnością dłuższym czasem oczekiwania na akceptację złożonego wniosku, oszczędzimy sobie zbędnych strat finansowych.

Opinie klientów organizacji zajmujących się udzielaniem eSMSesowych kredytów są podzielone. Skrajnie dobre, zachwalające ideę rzekomo bezproblemowego kredytu, aż do nadzwyczajnie złych. Niezadowoleni użytkownicy odradzający innym zadłużanie się w organizacjach pozabankowych na rzecz dopełnienia formalności w sposób tradycyjny, popierają swoje opinie argumentując między innymi nieadekwatną prowizją – zbyt dużą w stosunku do wysokości debetu. Osoby przekonane jednak do brania kredytów przez sms-y , starają się zapewnić o ich prostocie i braku późniejszych kłopotów związanych z takim posunięciem.

Porównanie skrajności nasuwa chyba tylko jeden słuszny wniosek – formę planowanej pożyczki należy dopasować do własnych warunków finansowych. Nie ukrywając, branie kredytów w organizacjach pozabankowych to możliwość kierowana do głównie osób, które mogą być pewne braku problemów z późniejszą spłatą należności w ustalonym z góry czasie.

Co do użytkowników nie mogących pozwolić sobie na pełne przekonanie w kwestii swojej dyspozycyjności finansowej w przyszłości – jedynie postępowanie zgodne z rozsądkiem, oraz aktualną sytuacją materialną może uchronić nas w tym przypadku przed niechcianymi kosztami.

Kategorie
Uncategorized

Sterowanie Rekuperatorem za Pomocą Smartfona

Przez moje łapy przewinęło się naprawdę sporo smartfonów. Testowanie rekuperatorów i ich recenzowanie jest istotną częścią mojego życia, toteż nic dziwnego, że czasem zdarza mi się doradzać w kwestii wyboru urządzenia. Zawsze się tego obawiam, bo każdy ma własne preferencje i potrzeby, dlatego staram się raczej odpowiadać na pytania, niż wygłaszać jednoznaczne osądy (no, chyba, że mówimy o iSprzętach, ale to inna historia;)).

Ostatnio jestem prześladowany przez jedno i to samo pytanie. Wraca do mnie bez końca, wszelkimi znanymi ludzkości sposobami komunikacji. Maile, Twitter, Facebook, Hanogouty, listy polecone i cegły zawinięte w papier. Czas więc rozprawić się z nim raz na zawsze. A więc, moi kochani – HTC One czy Samsung Galaxy S4?

UWAGA! Zanim zaczniesz hejtować – przeczytaj!

Oba smartfony były moimi prywatnymi urządzeniami, daily-driverami. S4 używam od momentu polskiej premiery i ze sprzętu jestem bardzo zadowolony. Niestety, moje ostanie przygody serwisowe sprawiły, ze postanowiłem pokazać Samsungowi jedyny słuszny palec i przerzucić się na urządzenie konkurencji. A naturalnym wyborem był HTC One.

One używałem przez 6 dni. W tym czasie był moim codziennym smartfonem, ale mimo to S4 cały czas był włączony i często do niego zaglądałem. Byłem ciekawy, jakie różnice zauważę między nimi i jak ostatecznie ocenię taką przesiadkę.

Nie robiłem jednak precyzyjnych testów porównawczych, notatek (jak to zwykle, gdy testuję sprzęt), nie robiłem wielu screenów i zdjęć. Ba – ten tekst powstaje, gdy nie mam go już pod ręką. Po prostu stworzenie takiego porównania nie było moim celem, gdy kupowałem One. Zwyczajnie go używałem, tak jak używam S4. Mimo wszystko uważam, że poznałem go dość dobrze – na tyle, bo opowiedzieć o swoich spostrzeżeniach.

Proszę tylko, żebyście na ten tekst przez taki właśnie pryzmat. To nie są dwie recenzje. To nie jest porównanie. To tylko i wyłącznie moje subiektywne opinie o dwóch różnych urządzeniach, na które patrzyłem z perspektywy moich własnych, prywatnych preferencji. Ok?

Kategorie
Uncategorized

Google Glass Opis i Recenzja

Z Konradem zastanawialiśmy się, kiedy (bo na pewno nie „czy”) na rynku pojawią komercyjne Glassy. Google obiecuje je już od jakiegoś czasu, mają być dostępne w cenie „BluSEO reviews” (czyli pewnie ok. jedna trzecia ceny egzemplarza XE), a ostatnim planowanym terminem ich premiery był koniec roku 2014. Rok się skończył, Google sprawę przemilczało.

Powierzenie dywizji Fadellowi upewnia mnie jednak, że komercyjny model zobaczymy wkrótce. Opcje są dwie:

Glass dla przeciętnego użytkownika pojawią się z wielką pompą na Google I/O 2015. Wyposażone w nowy hardware od Intela i pewnie zmieniony desgin. Tony Fadell ma za zadanie do tego czasu dopiąć wszystko i przygotować premierę tak, by ludzie nowe Glassy zaakceptowali,
rolą Fadella nie jest wprowadzenie na rynek Glassów, a zaprojektowanie ich od podstaw. Bazując na doświadczeniu projektu i własnym, ma stworzyć nową koncepcję tego urządzenia, tak designową, inżynierską jak i marketingową. W takim przypadku od premiery wersji konsumenckiej oddaleni jesteśmy na rok, może półtora.

Niestety, chociaż kilka dni temu obie opcje wydawały mi się tak samo prawdopodobne, wszystko wskazuje na to, że to punkt 2. lepiej oddaje to, co się obecnie w Googlepleksie dzieje. Podczas prezentacji wyników finansowych, przedstawiciele Google komentowali każdy z rozwijanych projektów. O Glass dowiedzieliśmy się, że projekt czeka „reboot”.

Wszystkie grzeszki Google Glass

Jako Explorer zdążyłem poznać to urządzenie bardzo dobrze. I często chwaląc tę koncepcję, zderzam się z powracającym pytaniem: „skoro to taki świetny sprzęt, to dlaczego ich nie ma na ulicach?”. Odpowiedź jest prosta: bo nie są gotowe. Po prostu nie są.
image

Mimo całego mojego zachwytu nad przeniesieniem interfejsu komputera tak blisko naszej percepcji, że bliżej są tylko implanty w mózgu, dostrzegam braki, które zniszczyłyby to urządzenie na rynku konsumenckim. Bardzo słaba bateria. Względnie delikatna konstrukcja (zbyt delikatna do zastosowań ekstremalnych, o które Glassy aż się proszą). Mała moc, która ogranicza ambitny software. Skroajnie nieprzemyślany system mocowania, który – chociaż na szczęście dla Glass dostępne są już oprawki korekcyjne – wymusza jeden, konkretny typ kształtu oprawek. I wreszcie – futurystyczny wygląd, przez wielu nieakceptowany.

To są rzeczy, które trzeba poprawić i wymaga to naprawdę sporo pracy. Dlatego nie dziwię się Google, że zdecydowali się w sezonie 2014/2015 postawić na Android Wear. Urządzenie bezpieczniejsze marketingowo, nie wywołujące takich emocji, będące czymś pomiędzy smarfonem, a Glass. A dodatkowo – Wear nauczy nas umieszczania technologii nie na odzieży, a na własnym ciele.

Kategorie
Uncategorized

Ostatnie Trendy SEO

Jeżeli już wcześniej zdążyłeś zauważyć, że w SEO nic nie zostało dane na zawsze, to zapewne jesteś na bieżąco ze wszystkim trendami i zmianami algorytmu Google. Jednak gdy od dłuższego czasu nie interesowałeś się optymalizacją strony dla wyszukiwarki internetowej, powinieneś odświeżyć swoją wiedzę. Dziś przygotowaliśmy dla was kilka praktycznych wskazówek SEO, o których powinniście pamiętać przez cały rok 2020. To pozwoli waszym stronom wyjść obronną ręką z każdej opresji.

Skupienie uwagi na czytelnikach – Optymalizując stronę dla wyszukiwarki często zapominamy o tym, że treść strony powinna być czytelna i angażująca przede wszystkim dla czytelników. Jeżeli na twojej stronie wciąż używasz pogrubionych słów kluczowych w formie nieodmienionej, to powinieneś pozbyć się tego i napisać coś dla człowieka.

Odpowiednia treść – Aby internauta dobrze się czuł na twojej stronie, powinieneś zadbać o odpowiednią treść. Co więcej, aby strona dobrze była odbierana przez wyszukiwarkę, treść na twojej stronie powinna ulegać aktualizacji – możesz to osiągnąć chociażby poprzez dodanie bloga do strony. Blog pomoże ci również odwoływać się do innych istotnych treści na twojej stronie.

Zmiany w Google – w ciągu ostatnich dwóch lat wyszukiwarka Google wprowadziła szereg istotnych zmian, które odbiły się na widoczności wielu stron internetowych. Ostatecznie klucz do zrozumienia algorytmu Google, znajduje się w wytycznych dotyczących tworzenia treści. Aby twoja szczecińska strona była widoczna w wyszukiwarce Google na najwyższych miejscach, powinieneś pamiętać o następujących zasadach:

  1. Treść jest kluczowa. Dobra treść – istotna, zwięzła, informacyjna, edukacyjna i formatowana – jest lepsza od treści w której leje się woda, treści w której brak formatowania.
  2. Jeżeli coś piszesz, powinieneś to robić z myślą o zwykłych ludziach, a nie robocie wyszukiwarki. Ostatecznie to ludzie nabijają ci odwiedziny, czas wizyt i odsłony innych podstron.
  3. Zachowuj linki w rozsądnej liczbie. Dotyczy to zarówno artykułów jak i całej twojej strony. Jeżeli już musisz linkować do niepewnych źródeł, używaj atrybutu „nofollow”.
  4. Ostatecznie pamiętaj, że obecnie wszystko kręci się wokół tworzenia wysokiej jakości treści. Tworząc taką treść nie będziesz musiał martwić się spadkami przy kolejnej aktualizacji algorytmu. Lepiej iść w jakość, a nie w ilość.
https://www.youtube.com/watch?v=OUqMSy_vNys